Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miller na Madagaskar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miller na Madagaskar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 marca 2013

Matce zasilacz się przesilił





Normalnie zdrowa kobieta jest w stanie wytrzymać ze swoimi dziećmi jakieś 8 do 10 godzin dziennie (to oczywiście przy założeniu, że ojciec współuczestniczy w procesie wychowania i po powrocie z pracy, zdejmuje matce z głowy dzieci choć częściowo). Po tym czasie matka może stanowić zagrożenie dla dzieci. Jednak, jeśli kobieta wytrzymuje tylko godzinę, to oznacza, że może być przemęczona, wyczerpana lub mieć przesilenie wiosenne. Jeśli stan ten utrzymuje się dłużej niż trzy dni z rzędu i jeśli towarzyszy mu niejaka pustka w głowie i drapanie w gardle – to lepiej matkę położyć na płask w łóżku. Dzieci odseparować. Herbaty podać. I książkę. W celu uzupełnienia poszarpanych połączeń nerwowych.

Wszystkim się zresztą rzuca na głowy. Sami zobaczcie – fakty mówią same za siebie:
- w Unii rzuca się wspólna waluta. Dobrze, że dadzą trochę na Cypr, bo tam rzucają się po ulicach z powodu pustych banków.
- Rosjanie to się dopiero mogą rzucić i na Cypr i na Niemców.
- Miller z tego wszystkiego chce zostać feministką.
- Może przyćmić w tym Palikota i co będzie?
- na Śląsku im się znudziło, to sobie jutro wezmą wolne.

Ja też sobie chyba wezmę. W końcu za dużo nie zarabiam, borykam się z systemem i jeszcze moja robota jest stanowczo w trudnych warunkach. Gorzej niż w kopalni. I może to uderzy w rząd. I się weźmie rząd i rzuci też. Byle nie na Cypr, bo zostaniemy z Kaczyńskim do spółki z dwoma feministami.

Rzucę się teraz na to łóżko.
(A Godzille na mnie…)