Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NNW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NNW. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Kup pan OC!




Stoimy przy kasach. Godzilla młodszy robi okrążenia. Nagle słyszę jego ryk. Rzucam siatą i lecę. Godzilla leży na ziemi, nad nim chłop, na oko dwa metry. Chłop dźwiga się z Godzilli. Mieli czołówkę, chłop zmiótł dzieciaka z powierzchni ziemi.
- Złamałem pupę! Nie mogę wstać – wrzeszczy mały.
- No dobra, dobra, pupy nie da się złamać! – jak zwykle umiejętnie pocieszam syna.
- Nie mogę wstać!!! No mówię!
I faktycznie nie mógł. Profilaktycznie spisałam chłopa z telefonu i nazwiska i uznaliśmy, że jednak pojedziemy na pogotowie. Tyłek pal sześć, ale biodro albo miednica to już nie przelewki.

Pytam jeszcze chłopa, czy w razie czego ma polisę.
- Ale jaką?
- OC w życiu prywatnym.
- W ogóle nie wiem, że takie coś jest!
Podałam więc chłopu paragrafy Kodeksu Cywilnego, z których i tak by odpowiadał, gdyby szkoda na Godzilli była poważna. Zrobił wielkie oczy, ale nie miał wyjścia – przyznał mi rację.

Ja to mam takie pragmatyczne podejście do wypadków. Od razu paragrafik i zabezpieczenie swoich ewentualnych roszczeń. Durski powiedział, że gdyby przy tym był (a nie było go, bo poleciał po bagietki), to by normalnie najpierw za… ten tego tego chłopa. Może dobrze, że kupował te buły, bo by więcej strat było.

W szpitalu zarządzono Godzilli niezbędną sesję zdjęciową i na podstawie fotografii stwierdzono, że kości są całe. Wielka ulga. Natomiast są na tyle obtłuczone i poturbowane, że Godzilla musi spędzić w łóżku plackiem kilka dni.
- Panie Doktorze, ale… jak?
- No wiem, wiem, że czterolatek plackiem to trochę głupie, ale musi. Zwłaszcza, że mógł uderzyć głową. Poza tym stłuczenie jest naprawdę mocne. No jakoś pani przytrzyma?
To trzymam. Z jednej strony ja trzymam, z drugiej Godzilla starsza.

Powyższy przykład jest pierwszym wpisem poradnikowym na tym blogu. Otóż, obywatelu czytelniku, leć szybko i wykup sobie polisę! Zapłacisz parę złotych, a będziesz miał zabezpieczenie na wypadek, gdyby na twojej drodze pojawiła się Godzilla.
Strzel sobie najlepiej od razu NNW i OC. Taki pakiecik zapewni ci wszechstronne bezpieczeństwo (zarówno twoje osobiste jak i na wypadek szkód, które ty wyrządzisz). Oczywiście i tak względne, bo strat moralnych po takiej stłuczce nic ci nie wynagrodzi.
I patrz, gdzie chodzisz.
PS. W zasadzie człowiek nigdy nie wierzy w takie przypadki, a żeby pomyśleć o ubezpieczeniach, to już w ogóle. Stwierdzam jednak, że czasem zupełnie znienacka może się przydać. Nic się nie stało, ale tym razem naprawdę mogło – bo było blisko. A co bym zrobiła, gdyby się stało? Sprawa sądowa z kolesiem ze sklepu? Jednak polisa jest łatwiejsza w obsłudze niż sąd.